Katamaranem z Krku do Zadaru
Ten rejs rozpoczął się na Krku, a dokładniej w Punacie. Na FP Elba 45 popłynęliśmy przez Sveti Grgur i Pag na spokojną wyspę Silba, dalej do Zadaru, a następnie przez Rab z powrotem do Punatu. To był bardzo urozmaicony tydzień: spokojne zatoki, małe wyspiarskie miejscowości, delfiny i mocny jesienny wiatr.

11.10–18.10.2025
FP Elba 45 – wersja armatorska
5 osób
158 mil morskich (292 km)
Punat – Sveti Grgur – Pag, zatoka Jurevica – Tovarnele – Silba, zatoka Ante – Zadar – Novalja – Rab – Gonar – Punat

Rejs po Zatoce Kvarnerskiej – opinia gości
Po naszym późnym przyjeździe w sobotę i schowaniu prowiantu Tom zaskoczył nas małym aperitifem, a potem bez pośpiechu zapoznał nas z zasadami bezpieczeństwa i jachtem.
W niedzielę rano razem z naszą córką i jej chłopakiem wyruszyliśmy z Punatu. Na wyspie Sveti Grgur spacerowaliśmy wśród pozostałości dawnego więzienia dla kobiet. Opuszczone budynki, cisza i swobodnie żyjące na wyspie zwierzęta tworzyły bardzo szczególną atmosferę. To piękne miejsce, które jednocześnie skłania do refleksji.
Po takiej dawce ruchu wskoczyliśmy do morza, żeby się ochłodzić, a potem popłynęliśmy dalej w stronę wyspy Pag. Zakotwiczyliśmy w zatoce Jurevica. Spokojny wieczór i piękny zachód słońca były idealnym zakończeniem dnia.
Po nieplanowanym postoju w Tovarnele, gdzie uzupełniliśmy zapasy wody, przepłynęliśmy przez rezerwat delfinów w kierunku wyspy Silba. Ciepła pogoda i krystalicznie czysta woda w zatoce od razu zachęcały do kąpieli. Potem kobiety poszły zwiedzać miasteczko, a mężczyźni wypłynęli pontonem na ryby.Jednym z najważniejszych punktów naszego rejsu był Zadar. Spacerowaliśmy po starówce, oglądaliśmy zabytki i słuchaliśmy słynnych organów morskich. Wieczorem czekała na nas świetna niespodzianka. Nad miastem rozbłysły fajerwerki, które mogliśmy oglądać z pokładu jachtu. Czasami po prostu trzeba mieć trochę szczęścia.
W Novalji szczególnie młoda para liczyła na odrobinę nocnego życia, ale miasto okazało się zaskakująco spokojne. Pozostał nam więc spacer i trochę zakupów. Następnego dnia ruszyliśmy dalej. Na Rabie zatankowaliśmy jacht do pełna, a ostatni wieczór spędziliśmy w Gonar, wspominając wszystkie miejsca, które odwiedziliśmy podczas tego tygodnia.
Powrót do Punatu był już zdecydowanie bardziej dziki. Wiatr przekraczał 30 węzłów, a morze było mocno wzburzone. Tom spokojnie przeprowadził nas przez te warunki na zarefowanych żaglach.
Wróciliśmy z mnóstwem zdjęć, nowych wspomnień i przekonaniem, że Adriatyk nadal skrywa wiele miejsc, które warto odkryć.
Migawki z rejsu po Zatoce Kvarnerskiej
Zdjęcia pokazują różne strony tego rejsu po Zatoce Kvarnerskiej: start na Krku, ślady historii na Sveti Grgur, zachody słońca przy Pagu, czystą wodę i delfiny w pobliżu Silby, starówkę Zadaru oraz ostatni wieczór w Gonar na Rabie.
























Chcesz sam przeżyć indywidualny rejs po Chorwacji? Na Tom Aboard znajdziesz więcej informacji o indywidualnie planowanych rejsach ze skipperem. Kolejne trasy i opinie gości znajdziesz w Dzienniku. Odpowiedzi na pytania dotyczące planowania, jachtu, kosztów i bezpieczeństwa znajdziesz również w sekcji FAQ.